<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Porozmawiajmy o samopoczuciu wciekego psa i o pewnym licie"> 
<author_1=Obserwator>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="1">
<date=1953-01-11>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Wystpuje u jednostek rnego kalibru  za granic i w kraju, u ju zdemaskowanych i jeszcze pozostajcych na wolnoci. Oto jaki np. list otrzymalimy niedawno z Francji. Nienawyk do pisania rk robotnik polski z Laval koo St. Eloy les-mines w departamencie Puy de Dome, nakreli do nas takie sowa: (pocztek listu reprodukujemy obok).
Do redakcji Przekrj w Krakowie!
Mam zamiar trochu pomwi z waszem pismem, a to mi si rozchodzi, e miaem okazji rozmawia z niejakim Ryszardem z Krakowa lub okolic byym uczniem gimnazjum a pniej pracownikiem we fabryce w Szczecinie i nareszcie poszed na zachd gdzie teraz zalewa sie gorzkimi zami i przeklina te chwile ktre sucha z Londynu Nevjorku lub z Monachijum. Bo teraz zrozumia e przed nim przyszo si zamkna o tej wolnoci dobrobycie o ktrej myla to to by tylko sen i teraz Ryszard si obudzi lecz zupenie z innymi mylami. Lecz pozosta wybr i do suby wartowniczej do amerykanw lub popeni samobjstwo, gdy nie ma wyjcia.
Ot rozmowa z Ryszardem: Pracowaem w Szczecinie i zarabiaem 850 z miesicznie. I co? A no wzia mnie ochota i na zachd i jestem tu w IRO, daj mi letkie jedzenie no i pi tu w tych barakach razem z pluskwami i popacz pan jak wyglndam, ubranie ju wytarte buty ju zdarem. Prowadzaj mnie od biura do biura, fotografuj jak najndzniej jak ebraka i nawet byem w Radio Wolnej Europy, gdzie mnie brali do propagandy i teraz rozumie mj bnd.
To mu powiedziaem, to id i popro o repatriacji do kraju. Kiedy za przekroczenie nielegalne granicy wsadz do ula, to przecie nie mier ani Koreja, ani wieczne ponienie, przecie pomimo e jeste syn marnotrawny, to ci Matka Ojczyzna przyjmie...
Stanisaw elechowski
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
